Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój Najcenniejszy Skarb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój Najcenniejszy Skarb. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2013

Epilog


8 miesięcy później
Kiedy wróciłam do domu z pierwszym zdjęciem USG, które potwierdzało mój odmienny stan, wszyscy zwariowali. W ogóle nie miałam świętego spokoju, bo Diego razem z Agnes pilnowali mnie na każdym kroku. Pajac nie darował sobie uszczypliwości i raz wypalił, że założymy zespół, bo przypominam perkusję. Odcięłam się mu od razu mówiąc, iż zamilknie na wieki, gdy skasuję mu głowę talerzami.

XXVI Niespodzianka


Kurczowo wtuliłam się w plecy Diego, gdy padł strzał. Chciałam krzyczeć, zasłonić go, zrobić cokolwiek, by nie stracić mężczyzny którego pokochałam. Byłam wściekła, że to znowu on mnie ratował. Usłyszałam huk upadającego na podłogę ciała. Jednak wciąż czułam ciepło i zapach mojego męża, więc otworzyłam oczy. Wstrzymałam oddech, kiedy zobaczyłam leżącego Navarro, a nad nim stojącego Carlo, który opuścił spokojnie broń. Wtedy Dragon ukucnął i stwierdził, że Guillermo nie żyje.

XXV Ostatni strzał


Zjawiłem się pod główną bramą, gdzie czekał na mnie Mike z Alexem. Bracia podzielili ludzi na dwie grupy, aby łatwiej nam było otoczyć melinę Navarro. Naturalnie część chłopaków została dla bezpieczeństwa domu. Nigdy nie wiadomo, czy mój uroczy teść nie szykuje niespodzianki. Poza tym, miałem na względzie nieokrzesaną Agnes, która udowodniła, że potrafi być kompletnie nierozgarnięta. Jeszcze przyszłoby jej na myśl, iż może „pomóc” i zafundowałaby mi powtórkę z rozrywki.

XXIV Bolesna prawda


Kiedyś myślałam, że najgorsze już dawno za mną, ale znowu się pomyliłam. Gdy obudziłam się w śmierdzącej wilgocią piwnicy, to dostałam kolejną lekcję od życia. Do tej pory chronili mnie ludzie Dragona, przez co nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia, a w dodatku naprzykrzałam się wszystkim. Dopiero teraz zrozumiałam, że skierowałam gniew mojego męża na Agnes. Nie miałam pojęcia, ile czasu byłam nieprzytomna, ale w domu na pewno zorientowali się, iż zniknęłam.

XXIII Ile wystarczy sił


Rozbudził się wreszcie i poczuł rozdzierający ból, który przebiegł od karku wzdłuż całego kręgosłupa. Coś uniemożliwiło mu otworzyć oczy oraz krępowało najmniejszy ruch. W powietrzu unosił się zapach stęchlizny. Wywnioskował, że musi znajdować się w piwnicy. Posadzka, na której siedział była zimna i wilgotna. Powoli przypominał sobie wcześniejsze wydarzenia. Był z Agnes w miasteczku, świetnie się bawili. Poszedł na papierosa...Wtedy stracił kontakt z rzeczywistością. Nie widział, kto go zaatakował, ale ostatnia rzecz o jakiej pomyślał przed utratą świadomości, to czarnowłosa dziewczyna o promiennym uśmiechu...

XXII Decyzja


Czułem się okropnie i to z kilku powodów. Zaczynało świtać, a od przyjazdu Agnes nikt nie zmrużył oka. Mój umysł powoli przestawał wyłapywać pojedyncze słowa, które czarnulka wydobywała z siebie. Właściwie, to nie były słowa, tylko jęki oraz szloch. Musicie mi uwierzyć, ale ona naprawdę płakała przez cały ten czas. Do tej pory nie dowiedziałem się, w jaki sposób zabrano Carlosa lub kto mógł za tym stać. Poszukiwania powinny ruszyć od razu, a jedyny świadek pogrążał się w rozpaczy.

XXI Pajac w opałach


Leżałem na łóżku, tępo patrząc w biały sufit. Nie wiem, czy powietrze w pokoju było gorące i parne z powodu pory roku. Czy też napięta sytuacja między mną, a Cassie dodawała pikanterii. Czerwone loki okalały mój tors, bo niesforna buntowniczka spała niczym aniołek wtulona we mnie. Ciężko było zinterpretować jej zachowanie, gdyż w dzień wykłócała się o wyjście z pokoju, a wieczorem zamieniała się w potulnego baranka.

Uniosłem się ostrożnie i pocałowałem jej odsłonięte ramię.

XX Spisek


-Całkiem zwariowałaś, a ja idiota miałem cień nadziei, że zmądrzałaś!!!-Dragon pienił się jak wściekły pies, motając po naszej sypialni.
Po starciu z Zackiem siłą zaciągnął mnie do domu. Próbowałam stawić mu opór, bo chciałam sprawdzić, co z Agi, lecz nie miałam szans. Złość zawładnęła nim i w ogóle się nie kontrolował. Myślałam, że złamie mi rękę, ale zacisnęłam zęby z bólu.

XIX Pod osłoną nocy


Mogłabym być sową lub innym nocnym zwierzęciem. Wówczas żaden kryminalista nie usiłowałby wysłać mnie na tamten świat. Nie byłabym córką psychopatycznego gangstera i żoną tego..tu obok. Chociaż, to drugie już mi nie przeszkadzało, ale mój mężuś powinien dostać nauczkę. Niepotrzebnie wybraliśmy się na kolację, przecież mogli nas zabić!
Zatrzymałam auto na środku wyboistej drogi, lecz Dragon nawrzeszczał na mnie. Słyszałam wcześniej, że jestem nieodpowiedzialna, uparta, nieokrzesana, więc powtarzał się.

Epizod specjalny

Mike i Alex- o dwóch takich, co nawiali z konsolą


 Dwóch braci, choć tak różni od siebie, to jeden za drugiego w ogień by wskoczył. Mimo, że życie nie rozpieszczało rozbrykanych młodzieńców, obaj byli urodzonymi optymistami.
Mike, młodszy od Alexa o dwa lata, potrafił trzymać nerwy na wodzy, ale dowcip trzymał się go nieustannie. Natomiast jego brat znacznie impulsywniej reagował na zaczepki i wdawał się w bójki. Chociaż chciał być dla niego wzorem, to niebieskooki w lot przechwytywał wady blondyna, zamiast zalet.

XVIII Kolacja ze szczyptą wanilii


 Od godziny siedziałam na łóżku w samych gadkach i staniku oraz patrzyłam, jak Agnes wywala z szafy wszystkie moje ubrania. Nastrój miałam podły, bo dotarło do mnie, że idę na randkę z własnym mężem. Randkę?! Co ja sobie w ogóle wyobrażam?! Wpadłam we własne sidła i teraz zachciało mi się robić bilans zysków i strat. Jak tak dalej pójdzie, to będę na minusie. O ile już nie jestem.

XVII Blaski i cienie miłości


Co, za ciężki dzień, chyba najcięższy w moim życiu. Rodzice Agnes wjechali z samego rana, ale trochę żal mi się zrobiło, bo jakby nie patrzeć, to dzięki nim nastąpił przełom w moich relacjach z Cassie. Powinienem też podziękować czarnulce, przecież wymyśliła dzielenie wspólnej sypialni. Teraz muszę opracować plan zdobycia serca czerwonowłosej. Uwielbiam wyzwania, a gdy mi się uda...to jeszcze nie wiem, ale świętować będę po królewsku.

XVI Klapa sezonu


Nie wiem, ile może trwać miłosne uniesienie, bo moje trwało wyjątkowo krótko. Zamiast słodkiego pocałunku, poczułem przenikliwy ból w kroczu. Znowu się zaczęło!
-Cassie! Litości pańskiej! Co tym razem?!-zwinąłem się z bólu.
-Przyssałeś się do mnie! Ot, co!-krzyknęła, trzęsąc się jednocześnie.
Podczołgała się koło łóżka i usiadła skulona, patrząc na mnie jak na najgorszego zwyrodnialca.

XV Wyprowadziłaś mnie z równowagi


Obudziłam się w umięśnionych i ciepłych ramionach Dragona. Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to krzyczeć do nieprzytomności, ale szybko zmieniłam zdanie. Chyba obecność Robinsonów przypomniała mi, że jeszcze posiadam rozsądek.

XIV Papuś i Mamusia


Życie jest piękne, a ja genialna! Pozbyłam się tej natrętnej Inez z naszego domu i od razu człowiek inaczej oddycha. Wystarczyło jeszcze pootwierać okna, żeby wypuścić odór szantażystki. Wszyscy byli zachwyceni, kiedy widzieli pannę Martinez ciągnącą za sobą walizki. Muszę przyznać, że to był najpiękniejszy widok, jaki dane mi było zobaczyć w przeciągu ostatniego miesiąca. Napawałam się nim przez cały dzień, a zapach zwycięstwa napełniał moją duszę spokojem. Właściwie, to powinnam dostać jakąś nagrodę, a o samym Dragonie już nie wspomnę. Uratowałam mu tyłek, chociaż za dobrze wiedziałam, jak wyobrażał sobie podziękowanie.

XIII Walić młotkiem w pustą czachę


Nie wiem, co mnie opętało, że wykrzyczałam całemu światu moje uczucia. Kiedyś dostanę Nobla za głupotę. Na pewno specjalnie dla mnie wymyślą nową kategorię. Już widzę rozdanie statuetek i pajaca robiącego falę na widowni. Genialna perspektywa przyszłej kariery w dziedzinie debilizmu.

XII Smutek


Tej nocy miałem wyjątkowo niespokojny sen. Najpierw nie mogłem zasnąć, a gdy w końcu się udało, to obudziłem się cały zgrzany. Cholera, co się stało albo, co się miało stać, że nie potrafiłem zaznać spokoju? Po godzinie przerzucania się z boku na bok, bolały mnie wszystkie mięśnie. Dodatkowo mój niepokój wzrósł i już wiedziałem, że nie zasnę. Może napije się czekolady, doprowadzając skołatane nerwy do porządku. Nie, lepiej nie. Agnes zauważy, przez co nie opędzę się od kazań.

XI Larwa z wielkim biustem


Z samego rana odebrałem telefon, który zwiastował „cudowną” wiadomość. Jeden z inwestorów za wszelką cenę chciał, aby jego kochana córeczka spędziła tydzień na moim ranczu. Stwierdził, że będzie to dla niej nowe doświadczenie oraz zapoznanie z życiem na wsi. Przenigdy nie słyszałem takich głupot, chociaż nic nie tracę. Niech smarkula przyjedzie i spędzi trochę czasu na łonie natury.

niedziela, 17 lutego 2013

X Malinowa Herbata


  Co można robić w piękną, gwieździstą noc? Z pewnością spać smacznie, śniąc o niespełnionych marzeniach. Chyba jednak nie wszyscy mieli takie plany, ponieważ było już późno po północy, a światło w gabinecie Dragona nadal się paliło. Szalona Cassie siedziała na podłodze i chichrała z każdego wypowiedzianego słowa.

IX Bo to jest miłość


Kraino bezkresnych lamentów i cierpień witaj! Mam co chciałam, czyli randez vous z pajacem. Kreatura jedna pilnuje mnie na każdym kroku. Niezły sobie los zgotowałam, toteż mam nauczkę na przyszłość. Czemu zawsze pakuję się w pogmatwane sytuacje? Aj...Diego mógł nie wyjeżdżać, wówczas nie męczyłabym się z Carlosem.